Wycena projektu
Promowanie aplikacji mobilnych

Idle z angielskiego oznacza bezczynny. Grę typu Idle Clicker należałoby zatem tłumaczyć jako bezczynne klikanie. Inna nazwa to Incremental game, czyli z ang. gra przyrostowa. Produkcje z tego niedawno narodzonego gatunku zdążyły na dobre zadomowić się na platformach mobilnych i w 2018 wyrastają jak grzyby po deszczu w sklepach: Google Play i App Store . Czy te tytuły faktycznie zapewniają jedynie szczątkową interakcję? Czym przyciągają do siebie graczy? W jaki sposób angażowani są użytkownicy w Idle Clickerach? Jaki jest główny model monetyzacji Idle Clickerów? Dlaczego w przyszłości możemy doczekać się jeszcze więcej wariacji tego pomysłu?

Zbuduj swoje imperium klikaniem

Zaczynasz od zera. Klik. Zarobiłeś pierwsze pieniądze. Klik. Wybudowałeś lub stworzyłeś swoją pierwszą jednostkę. Klik. Następną. Klik. Zaczynasz zarabiać automatycznie. Klik. Kupujesz coraz potężniejsze jednostki, ale te z każdym zakupem stają się coraz droższe. Klik. Kupujesz usprawnienia przyspieszające zarabianie i miejsca dla kolejnych jednostek. Setki klików później już nawet nie musisz klikać samodzielnie. Zajmujesz się wydawaniem pieniędzy na kolejne usprawnienia. Zbudowałeś swoje imperium. Czy to zatem koniec gry? W żadnym wypadku. Niektóre usprawnienia są poza Twoim zasięgiem. Możesz je kupić za specjalną walutę. Jak ją zdobyć? Resetując grę i zaczynając wszystko od początku.
Mniej więcej na tej idei zasadzają się gry typu Idle Clicker. Jak widać gameplay nie sprowadza się wyłącznie do klikania jednego guzika. Gracz tworzy coraz wydajniejsze źródła zarabiania środków. Jednocześnie tworzenie kolejnych wykładniczo zwiększa ich cenę. Zebrany budżet można przeznaczyć na zakup przedmiotów lub umiejętności, które umożliwiają szybszy lub automatyczny sposób zarabiania. Ostatecznie rozgrywka sprawdza się do zarządzania uproszczoną ekonomią.

Jak powstały Idle Clickery?

Idle Clickery narodziły się z… żartu. A bardziej gorzkiej satyry nowych trendów w branży gier. W 2010 roku na konferencji Game Developers Conference nagrodę za najlepszą nową grę społecznościową / online zdobyła FarmVille firmy Zynga. Na imprezie wśród zaproszonych gości był Ian Bogost, amerykański uczony i projektant gier wideo, który podchodził bardzo krytycznie do tej decyzji. Jego zdaniem model biznesowy Zyngi opiera się o nakłanianie graczy do wydawania pieniędzy za dalszy postęp w rozgrywce zamiast skupiać się na doświadczeniach artystycznych. Twierdził on również, że wiceprezydent firmy, Bill Mooney, podczas przemówienia próbował wywrzeć presję na pozostałych niezależnych deweloperach zachęcając ich do rekrutacji. Bogost nazwał gry tego typu „cow clickerami”, gdyż uważał, że cała interakcja sprowadza się do klikania na model krowy i zbieraniu wirtualnego złota.

W lipcu 2010 roku przygotowując się do seminarium na temat gier społecznościowych na Uniwersytecie New York postanowił stworzyć prostą grę, która obrazowałaby kontrowersyjne aspekty takich produkcji. Developing zajął mu 3 dni, a mechanika opierała się o zachęcanie użytkowników do zapraszania znajomych do gry oraz ich zaangażowanie poprzez możliwość zakupu kolejnych wirtualnych dóbr. Ku jego zaskoczeniu gra szybko stała się viralowym hitem i już we wrześniu 2010 roku na Facebooku zebrała 50 tysięcy graczy. Dokładnie w rok po jej wydaniu Bogost uruchomił w aplikacji zegar odliczający czas do „krowiej apokalipsy”. Od tej chwili każde kliknięcie graczy odliczało kolejne 30 sekund. Jedyną możliwością by przedłużyć poprawne działanie aplikacji było wpłacanie kredytów Facebooka. Po zebraniu 700 dolarów zegar odliczył do zera 7 września 2011 roku. Gra w dalszym ciągu pozostawała grywalna, jednak modele krów zostały zamienione na czarne kwadraty. W odpowiedzi na skargi graczy, iż gra w takiej formie nie przynosi przyjemności, Bogost odpowiedział, że „wcześniej też nie była zabawna”.

Choć Cow Clicker miał być tylko parodią gry społecznościowej, jej sukces nie mógł pozostać niezauważony. Szybko znaleźli się naśladowcy. W kwietniu 2013 roku w przeglądarkach debiutuje Candy Box!, jednak największy sukces osiąga wydany kilka miesięcy później Cookie Clicker. Napisany w jeden wieczór przez francuskiego programistę, Juliena „Orteila” Thiennota, i opublikowany na forum 4chan w formie linku w kilka godzin zebrał 50 tysięcy graczy. Po miesiącu było to już średnio 200 tysięcy, a rekord wyniósł 1,5 miliona otwarć w ciągu zaledwie jednego dnia. Ian Bogost nazwał grę „logiczną konkluzją Cow Clickera”. Mechanika bazowała na tym samym pomyśle. Zadaniem gracza było pieczenie ciastek. Jeden klik przynosił jedno ciastko, te można było przeznaczyć na najęcie babci, które automatycznie generowały kolejne ciastka. Po pewnym czasie gracz mógł budować fabryki, kopalnie, a nawet sprowadzać je z innych planet. Zabawna konwencja po pewnym czasie zamieniała się w złowrogi obraz kapitalizmu. Ludzie szaleli na punkcie ciastek, a babcie przejmowały kontrolę nad światem. Cookie Clicker jest aktualizowany po dziś dzień i posiada wierną bazę fanów. Ostatnia wersja pochodzi z października 2018 roku.

Kolejnym kamieniem milowym w grach typu Idle jest Clicker Heroes. Wydany w 2014 roku przez studio Playsaurus początkowo na przeglądarki internetowe, a od 2015 roku dostępny na platformie Steam oraz urządzeniach mobilnych. Tytuł przez długi czas utrzymywał się na liście najchętniej ogrywanych pozycji na komputerach osobistych tuż obok najnowszych gier AAA. W 2017 przeportowano go nawet na konsole PS4 oraz Xbox One. Choć gra polegała na walce, to sam szkielet rozgrywki był bliźniaczo podobny do Cookie Clickera. Z pokonanych przeciwników gracz zbiera złoto, które przeznacza na kolejne usprawnienia. Po pewnym czasie gra może robić postępy bez udziału gracza. Kontynuacja Clicker Heroes przebija kolejną barierę gier przyrostowych. Wszystkie omawiane do tej pory produkcje były darmowe. Mogły zawierać mikrotransakcje, jednak gracz nie był zmuszony do płacenia realnej gotówki. Natomiast Clicker Heroes 2 znajdujący się obecnie we wczesnym dostępie na Steam kosztuje 30 dolarów (107,99 zł). Zerwanie z modelem dystrybucji Free to Play (F2P) jest ryzykowne i spotkało się z mieszanymi opiniami wśród graczy.

Dlaczego Clickery są tak popularne?

W jaki sposób gry Idle przyciągają do siebie graczy? To bardzo proste. Są przede wszystkim bardzo przystępne i nie zmuszają do ciągłego obserwowania tego, co dzieje się na ekranie. Dzięki temu są idealnym produkcjami na krótkie sesje. Mogą ubarwić godziny spędzone w biurze czy w środkach lokomocji. Gry tego typu nie każą użytkowników za brak regularnego logowania lub nieudaną rozgrywkę. Działają w tle i każdy powrót do nich jest szczodrze nagradzany. Im dłużej użytkownik pozostaje poza grą, tym większe zapasy czekają na niego po wznowieniu rozgrywki. To stwarza naturalną potrzebę powrotu. System nagród jest od początku transparentny i zrozumiały nawet dla najbardziej niedzielnych graczy. Wrażenie ciągłego postępu sprawia, że doświadczenie jest przyjemne. Gracz czuje się nieustannie nagradzany. Z tych właśnie przyczyn aplikacje mają niespotykanie wyskoki wskaźnik retencji. W tydzień po uruchomieniu gra w nie regularnie prawie połowa użytkowników, a nawet po miesiącu wraca do nich 15-20% graczy.

Jak zarabiają Idle Clickery?

Gry Idle są tanie w produkcji, a cykl deweloperski jest krótki. Wiele z nich stanowią spinoffy innych znanych marek i produkcja sprowadza się niemal do reskinu sprawdzonej mechaniki, co w sposób oczywisty przekłada się na ograniczenie kosztów. Większość Idle Clickerów to produkcje Free to Play i typowo dla tego modelu dystrybucji monetyzacja gry opiera się o mikrotransakcje oraz reklamy. W rozgrywce nastawionej na przyrost zostały one jednak wplecione bardziej organicznie. W grach Idle występują najczęściej trzy rodzaje waluty : miękka, którą gracz zarabia podczas rozgrywki; twarda, którą zarabia się znacznie wolniej lub można ją kupić za realne pieniądze; prestiżowa, dostępna zazwyczaj po zresetowaniu gry. Twardą walutę gracz może wymienić na chwilowe przyśpieszenie czasu oraz zarobków, mnożniki szybkości i dochodów, prestiżową walutę bez resetowania postępów lub zakup lootboxa / udział w loterii z rzadkimi oraz legendarnymi przedmiotami (Clicker Heroes spopularyzował mechaniki kolekcjonerskich gier karcianych).
Mechanika gier przyrostowych to doskonałe środowisko dla reklamodawców. Gracze są nagradzani za oglądanie reklam. Może być to waluta, chwilowe usprawnienie lub usunięcie negatywnych statusów jednostek. Zintegrowane w ten sposób reklamy to kilkaset klików mniej do osiągnięcia celu. Dzięki temu gracze chętniej, a przede wszystkim samodzielnie decydują się na interakcję z reklamą. Ta jest naturalnym elementem samej gry, który przyśpiesza postęp rozgrywki.

Merge Plane – Click & Idle Tycoon

Najpopularniejsze gry na platformach mobilnych, to takie, które umożliwiają krótkie sesje, oferują intuicyjną rozgrywkę oraz natychmiastową satysfakcję. I taki właśnie jest Merge Plane, strategia ekonomiczna wydana kilka miesięcy temu na iOS oraz Google Play. Do gry może przysiąść niemal każdy by już po chwili cieszyć się z poczynionych postępów.

Rozgrywka polega na rozwijaniu własnych linii lotniczych. Kupujemy kolejne coraz szybsze samoloty i wprawiamy je w ruch przenosząc je na pas startowy. Każdy kolejny przelot zobrazowany w formie okręgu przynosi nam dochód. Postęp jest przyjemny, szybko zyskujemy więcej stanowisk dla samolotów oraz pasów startowych. Najwięcej frajdy sprawia łączenie w pary tych samych modeli i tworzenie w ten sposób szybszych jednostek. Gracz intuicyjnie wyczekuje momentu aż możliwe będzie stworzenie zupełnie nowego samolotu w swojej flocie. Taka zabawa w skojarzenia silnie uzależnia i daje nieustanny dopływ dopaminy.

Oczywiście jak na klasycznego klikera przystało gracz rozbudowuje kolejne elementy. W Merge Plane występują trzy formy waluty, podstawową zarabiamy nawet, gdy znajdujemy się poza grą, a kupimy za nią kolejne modele samolotów. Drugą możemy uzyskać poprzez wymianę środków płatniczych po odpowiednim przeliczniku i pozwala ona na kupowanie permanentnych usprawnień, takich jak zwiększenie dochodów czy zniżki na modele dostępne w sklepie. O ostatnią walutę reprezentowaną w postaci diamentów należy się bardziej postarać. Otrzymujemy ją za powroty do gry oraz wykonywanie questów i osiąganie kolejnych kamieni milowych w naszym biznesie. Codzienne zadania polegają na stworzeniu lub wykupieniu kilku samolotów jednego typu lub obejrzeniu kilku reklam. Za prestiżowy kruszec możemy kupić najszybsze dostępne w naszej flocie samoloty, chwilowe boosty, przyspieszyć postęp w czasie (np. o 2 dni) lub wziąć udział w loterii.

Aplikacja na Androidzie nie przekracza 128 MB, na urządzeniach Apple waży ciut więcej, bo 422.6 MB. Wynika to prawdopodobnie z aktualizacji, gdyż na iOS dostępna jest nowsza wersja gry oznaczona numerkiem 1.26 wzbogacona o kompetytywny tryb turniejowy. Oprawa jest schludna, a co najważniejsza tytuł działa płynnie nawet na starszych urządzeniach mobilnych. Merge Plane na iTunes został oceniony przez blisko trzysta osiemdziesiąt tysięcy graczy i utrzymuje średnią na poziomie 4.8. Na Google Play zagłosowało ponad milion dwieście tysięcy osób (sic!) z rewelacyjną średnią na poziomie 4.7.
W sklepie App Store twórcom gry w lipcu, sierpniu i wrześniu w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Australii gra przyniosła przychód około 1 472 440,00 zł.

Gra posiada mikrotransakcje. Oprócz standardowych pakietów prestiżowej waluty możliwe jest wykupienie tygodniowej subskrypcji. Za około 22 zł usuwamy z aplikacji obligatoryjne reklamy, otrzymujemy dwie dodatkowe płyty postojowe dla samolotów, kolejne pasy startowe, przyspieszamy o 50% szybkość naszej floty i codziennie uzyskujemy 10 dodatkowych diamentów, które są równowartością chociażby możliwości wzięcia udziału w dwóch loteriach. W sierpniu i we wrześniu 2018 gra zajmowała czołowe pozycje w App Store.

Merge Plane - pozycje w App Store (iOS)

Czy klikaniem można zmienić świat?

Clickery mogą mieć przed sobą świetlaną przyszłość. Gry tego typu są łatwe w produkcji, przez co mogą być tworzone przez niezależne studio developerskie, a nawet pojedynczych programistów. Są bardzo intuicyjne w obsłudze, a przy tym oferują kluczowy element gier – radość z postępów w rozgrywce. Dzięki temu mogą być popularne zarówno wśród niedzielnych, jak i doświadczonych graczy. Niejedna gra Idle zdobyła viralową popularność i błyskawicznie skupiła wokół siebie oddanych fanów. Częste powroty i krótkie sesje sprzyjają ich ekspansji na urządzeniach mobilnych. Mówi się, że przy produkcji gry Idle nie myśli się, co jeszcze można do niej dodać, a co można z niej usunąć nie psując zabawy. Niemniej Idle Clickery mają ogromny potencjał do rozwoju i wplecenie odpowiednich pomysłów może znacznie urozmaicić gameplay. Dzięki mechanice opartej o przyrost wirtualnych dóbr, gdzie oglądanie reklam jest organicznym elementem rozgrywki, tytuły tego typu mają ogromną wartość marketingową i stanowią łakomy kąsek dla reklamodawców. Czy klikery na stałe zagoszczą w świecie gier? Na razie rynek jest chłonny. Kolejne aplikacje biją rekordy. Playsaurus ze swoim Idle Action RPG zaryzykowało z płatnym modelem dystrybucji. Czas zweryfikuje czy gracze na tyle kochają klikanie.

Idle Clickery – ile frajdy może przynieść klikanie?
5 (100%) 1 vote

CEO, ARPU Brothers - agencja marketingu aplikacji i gier mobilnych

Następny post